Szymon Dederko – „Znaj proporcjum, mociumpanie”

Maj 16th, 2012

Czy to pytanie, z literatury staropolskiej ma jakikolwiek związek z fotografią i to w technice gumy? Ma, bowiem, znajomość owych proporcji jest ważna we wszystkim.
Często spotykam się z pytaniem, dlaczego nie podaję proporcji liczbowo, ale określeniami mniej – więcej, obficie, skąpo, śladowo. Guma jest techniką pracującą na tak niestandaryzowanych surowcach, ze podawanie proporcji liczbowych nie ma większego sensu. Na przykład sama guma arabska jest to żywica akacji sudańskiej, a zatem jest mieszaniną białek roślinnych – o nieustalonym składzie. Na jej właściwości fotograficzne mają wpływ tak nieznane okoliczności jak skład gleby, na którym akacja rosła, okres roku w którym nastąpił zbiór żywicy, nasłonecznienie w danym roku, oraz jak liczne było stado kóz pasących się w cieniu danej akacji. Te wszystkie okoliczności są dla nas nieznane, i dlatego musimy je w jakiś sposób kompensować.
Podstawową cechą warstwy światłoczułej zależna od proporcji jest kontrastowość, czyli zdolnością do odwzorowania kontrastów negatywu w obrazie pozytywowym. Zależność ta jest określona tak, że im więcej soli chromu w stosunku do gumy tym warstwa czulsza ale i o niższej kontrastowości. W najczęstszym wypadku jest to proporcja 1:1. Pamiętajmy jednak, ze poza wcześniej wymienionymi okolicznościami, wpływ ma choćby to, jak gęstą mamy gumę roboczą. Ujednolicony mamy tak naprawdę tylko roztwór soli chromowych – ja szykuję roztwór nasycony w ten sposób ze duża ilość soli zalewam gorącą wodą – rozpuszcza się duża ilość, a po ostudzeniu nadmiar ulega rekrystalizacji na dnie.

Ten nadmiar jest, i stabilizuje mi nasycenie. Guma ma tak zmienne właściwości, że tą kontrastowość, umownie nazwaną prze ze mnie normalną uzyskuję najczęściej przy proporcji 1:1, ale zdarzają się przypadki proporcji 3:1 aż do 1:4. Po prostu, pierwsza praca z gumą z nowego słoika jest to zawsze pierwsza warstwa negatywu i przeciętnym kontraście, przygotowana w proporcji 1:1, przy użyciu średniej ilości znanego mi pigmentu. Naświetlona w sposób dość obfity , ale bez przesady, wywołana w strumieniu wody i temperaturze ciepłej nie gorącej. Ot, takie przeciętne warunki. W czasie wywoływania już widzę, w jakim kierunku należy korygować ta proporcję wyjściową. Pamiętajmy, że na kontrastowość warstwy ma wpływ również i użyty pigment, temperatura wody wywołującej, siła strumienia, jak również nasz sposób oprowadzenia strumienia po powierzchni zdjęcia, sposób jego omywania.
Guma jest zasadniczą taka techniką, w której przypadek lubi zaszaleć. Tak, jak najczęstszą definicją profesjonalizmu jest umiejętność zminimalizowania znaczenia przypadku, jego wpływu na efekt końcowy, tak w gumie profesjonalizm to umiejętność wprzęgnięcia przypadku (w pewnych granicach) do pracy. W gumie pozwalam współdziałać przypadkowi, w możliwie jak największym stopniu kontrolując warunki wejściowe.
Oczywiście, wiem, ze są gumiści, którzy starają się wprowadzić reżymy laboratoryjne. Jest to sposób pracy, choć uważam, że jeżeli dokładność pomiaru, a właściwie wielkość szacowanego błędu przekracza wielkość mierzoną, to pomiar jest bezsensowny.
Guma jest techniką na tyle elastyczną, zmienną, współpracującą z twórcą, że każdy gumista jest w stanie znaleźć własny styl pracy, własną technikę i własne metody czysto warsztatowe. I tak najważniejsze pozostaje uzyskanie pewnych wartości estetycznych, artystycznych, po prostu stworzenie dzieła sztuki, bo to jest największa radością artysty. Sztuka jest tą dziedziną działalności człowieka, w której jedyną, a w każdym razie najważniejszą wartością dodatkową jest wartość estetyczna.

No comments yet.