Szymon Dederko „GUMA – jedna z technik szlachetnych…”

Marzec 29th, 2012

W roku 1839 Louis Jacques Mande Daguerre, właściciel paryskiej dioramy (rodzaj widowiska, polegający na przewijaniu obrazów w tle dekoracji w celu iluzji ruchu), wynalazł fotografię. Zresztą, wcześniej opracował bardzo charakterystyczną technikę obrazów uzyskiwanych światłem Nicephore Niepce. Daguerre zastosował zaobserwowaną wcześniej światłoczułość soli srebra, AgJ.

Technika fotografii rozwijała się szybko, już w 1842 roku powstała technika talbotypii, w której po raz pierwszy powstawał najpierw negatyw a następnie pozytyw.

Nie będę tu opisywał szczegółowo rozwoju fotografii, ponieważ można znaleźć te dane w każdym podręczniku. W naszym przypadku ważne jest to, aby wiedzieć, ze ówczesne zdjęcia żółkły i obraz zanikał, najczęściej już po kilku latach. Nie znano mechanizmu tego procesu, dziś wiemy, ze związki siarki używane jako utrwalacz nie zostawały wystarczająco wypłukane z obrazu, i powodował, że ziarna srebra metalicznego, (które tworzą obraz fotograficzny, czarny ze względu na swoją strukturę przestrzenną) zostawały przekształcone w bryłki siarczku srebra. Dziś wiemy, ze nawet najdokładniejsze wypłukanie zdjęcia nie jest w stanie go uratować, ponieważ reakcja nastąpi pod wpływem dwutlenku siarki, który jest obecny w powietrzu.

Najważniejsze dla naszych rozważań jest  to, ze w tym czasie zaobserwowano, iż papirusy egipskie nie zmieniły koloru przez 4000 lat. Oczywiście, kolor pozostał w piśmie, bo podłoże zżółkło lub zbrązowiało, ale samo pismo pozostało bez zmiany. Zaczęto badać, jaki jest skład inkaustu egipskiego. Okazało się, ze jest to mieszanina gumy arabskiej (rozpuszczalnej w wodzie żywicy akacji sudańskiej) i sadzy, w przypadku pisma czarnego, lub zielonych minerałów w piśmie kolorowym.

Jednocześnie jakiś genialny laik, albowiem nie specjalista, musiał bowiem zaobserwować i skojarzyć zjawiska z różnych dziedzin życia, niestety, jego nazwisko nie zachowało się, a szkoda, zaobserwował pewne zjawisko w garbarstwie. Jako jedna z technik wyprawiania skóry, jest używane moczenie w wodnym roztworze dwuchromianu amonu. Są to skóry tzw. chromy. I tu obserwacja była następująca, jeżeli garbowanie odbywa się na świetle, to postępuje wyraźnie szybciej.

Teraz wystarczyła próba, zmieszać gumę arabską z solami chromu. I to był strzał w dziesiątkę, okazał się, ze światło jest katalizatorem garbowania chromem. Jeżeli wykonano mieszaninę gumy arabskiej, soli chromu i pigmentu mineralnego, to po pokryciu tą mieszaniną papieru i naświetleniu przez negatyw mamy następujący efekt: tam, gdzie negatyw jest jasny, nastąpi mocniejsze garbowanie gumy niż tam, gdzie światła jest mniej. A guma garbowana jest trudniej rozpuszczalna w wodzie niż niegarbowana. Wystarczy teraz w sposób kontrolowany poddać naświetloną warstwę działaniu wody, aby wymyć partie niepotrzebne, a potrzebne, naświetlone zostawić. Pigment obecny w warstwie nada jej zabarwienie i ujawni obraz.

Dalszy rozwój techniki, jak na przykład gumy wielowarstwowe, a więc i wielokolorowe, to już zwykły rozwój techniki podstawowej.

Cios tej technice, i pokrewnym, jak pigment, gdzie zamiast gumy jest użyta żelatyna, zadał rozwój fotochemii i optyki w latach 20 i 30 XX wieku. Wtedy fotografia osiągnęła tak wysoki poziom techniczny, ze twórcy zachwycili się możliwością odtworzenia najdrobniejszych szczegółów. Pamiętam zdjęcie węgierskiej fotografki, Zsusy Homoly Nagy, przedstawiające na małym obrazku sowę siedzącą w nocy na drzewie. Powiększenie ujawnia widoczny krajobraz odbijający się w źrenicy ocznej ptaka.

Te możliwości techniczne spowodowały rozwój fotografii, również artystycznej, w kierunku perfekcji w rysunku i odwzorowaniu tonalnym. Do dziś, jak wiemy z obserwacji, w większości fotografii aktu, wzięcie ma taka, gdzie widać „wszystko i dokładnie”. A przecież nie chodzi o dokumentacje każdej fałdki, w każdym razie nie zawsze i nie w każdym przypadku.

KODAK wymyślił hasło: „Naciśnij guzik, my zrobimy resztę”. Było to hasło bardzo chwytliwe w epoce, kiedy nie było chemii konfekcjonowanej, kiedy waga była podstawowym wyposażeniem ciemni. Guma zaś bazuje na haśle: „Naciśnij guzik i (myśląc) rób całą resztę”.

Zdaję sobie sprawę, że guma jest techniką niszową, że fotografia cyfrowa zwycięży, bo jest postępem, ale jest to technika dająca wiele satysfakcji twórcy.

Tak naprawdę cała teoria gumy mieści się w określeniu: Guma jest to technika fotograficzna polegająca na świadomym wykorzystaniu efektu fotogarbowania organicznych mieszanin koloidalnych poddanych następnie kontrolowanemu procesowi  mikroerozji wodnej.

Jeżeli będzie większe zainteresowanie tym artykułem, chętnie rozwinę wątki tu tylko zasygnalizowane.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych, czytających a zwłaszcza próbujących znaleźć swoje metody wyrazu w twórczości, jaka by ona nie była.

Szymon Dederko

No comments yet.