Czym naświetlać gumę

Marzec 21st, 2010

To temat w literaturze o gumie często pomijany a jeśli poruszany to traktowany po macoszemu. Większość autorów proponuje naświetlanie światłem ultrafioletowym (UV) wykorzystując źródła emitujące szerokie spektrum najlepiej z przewagą ultrafioletu nie wspominając o problemie więcej ani słowem. Dlatego postanowiłem krótko napisać na ten temat zbierając tu zarówno własne jak i znanych mi gumistów doświadczenia.

Naturalnym źródłem UV jest oczywiście słońce. Naświetlanie słońcem wydaję się wybitnie odpowiadać technice gumowej i być niezwykle romantyczne. Tylko że słońce jest też bardzo kapryśne. Nie ma także, a przynajmniej ja się z nimi nie spotkałem, tabel naświetlań dla gumy na wzór tabel dla fotografii z doborem czasu naświetlenia w zależności od pory dnia roku i pogody. Być może jest to biała plama do wypełnienia i taką tabelę warto stworzyć. Jeśli ktoś będzie chciał się porwać na to przedsięwzięcie to proszę pamiętać o uwzględnieniu oprócz pory dnia roku i pogody także rodzaju negatywu, czułości warstwy w zależności od rodzaju dwuchromianu i pigmentu a nawet kąta nachylenia płaszczyzny naświetlanej gumy do słońca. Z niecierpliwością czekamy na twórcę takiej tabeli. Sam dokonałem niewiele naświetleń słońcem. Robiłem to zwykłe przy bezchmurnym niebie w pełnym słońcu. Efekty z powodu trudności z doborem czasu naświetlania mnie nie zachwycały. Niektórzy gumiści twierdza, że naświetlać należy w dni pochmurne. Uzyskuje się wtedy lepszy kontrast i dokładniej naświetlają się szczegóły. Wymagane jest jednak przedłużenie czasu 2-4 krotnie.

Drugim polecanym w dawnej literaturze źródłem światła jest łuk elektryczny. Żarówki łukowe zginęły z rynku nieodwołalnie prawie 100 lat temu a więc nie długo po odkryciu metody gumowej dlatego nie będziemy się nad tym rozwodzić. Dla zaciętych eksperymentatorów mała informacja . Światło łukowe może mieć zastosowanie pod warunkiem odpowiedniej mocy łuku , co najmniej 200 W. Nie nadają się więc do tego celu iskry, nawet ciągłe, z generatora Tesli , Van de Graffa, maszyny elektrostatycznej itp.

Dobrym źródłem UV są wszelkiego typu lampy do opalania. Począwszy od starych Polamowskich z wbudowanymi promiennikami podczerwieni do dzisiejszych, nowoczesnych, ze specjalnymi świetlówkami, produkowanych pod nazwą „solarium” przez zachodnie koncerny. Dla naszych zastosowań ich właściwości naświetlające są niemal identyczne niezależnie od modelu i producenta. Dysponują one w zasadzie podobnymi mocami promieniowania UV ok. 100-250 W różnią się nieco zakresem fali promieniowanego światła jednak bez większego wpływu na naświetlanie gumy. Przykładowe czasy naświetlania takimi lampami z odległości 30 cm to :

-dla negatywu z przetłuszczonego papieru 10-20 min

-dla negatywu na błonie 3-10 min

Są to czasy orientacyjne . Sam stosuje dla warstwy czarnej przy błonie negatywowej czas 3-6 min. Dla brązu 8 min.

Promienniki świetlówkowe UV do sprawdzania pieniędzy były by bardzo dobre gdyby nie to że są ok. 10 razy za słabe. Należałoby przedłużyć czas naświetlania do 1-2 godzin ale takie lampy nie są przeznaczone do ciągłej pracy. Można natomiast zastosować lampy UV do odkażania pomieszczeń (sklepy szpitale). Są to specjalne świetlówki bez luminoforu o odpowiedniej mocy do naszych celów. Warto stosować przynajmniej dwie zamontowane równolegle obok siebie. Daje to oprócz zwiększenia powierzchni źródła także równomierniejsze naświetlenie gumy.

Wielu gumistów twierdzi, że wcale nie trzeba naświetlać ultrafioletem i stosują zestawy zwykłych świetlówek lub nawet lampy halogenowe. Nie jest to jednak twierdzenie prawdziwe. Takie naświetlanie oczywiście działa ale dlatego, że  lampy te oprócz światła widzialnego emitują także ultrafiolet i to on właśnie naświetla gumę. Zestaw świetlówek został opisany przez pana Góreckiego w miesięczniku FOTO. Zestaw taki powinien mieć łączną moc 120-250 W natomiast halogen 500-1000 W. Uzyskuje się tymi metodami bardzo dobre efekty z powodu szerokiego i równomiernego zakresu długości fali UV. Naświetlanie świetlówkami i halogenami ma jeszcze jedną zaletą jest bezpieczniejsze niż stosowanie typowych źródeł UV.

Kolejną stosowaną metodą jest używanie lamp rtęciowych lub sodowych do oświetlania ulic. O mocach od 250 W wzwyż. Do naszych zastosowań pożądane są raczej te mniejsze. Po delikatnym rozbiciu szklanej bańki pokrytej od wewnątrz luminoforem uzyskujemy promiennik ultrafioletu przytwierdzony do gwintu (byłej) żarówki drutami. Przy podłączaniu i w trakcie użytkowania należy szczególnie uważać gdyż przez te odkryte przewody płynie prąd i można ulec porażeniu Również rozlanie wody na tak spreparowaną żarówkę może się źle skończyć. Należy też pamiętać, że sama żarówka uliczna po podłączeniu bezpośrednio do sieci nie zaświeci bo wymaga zapłonnika (dławika podłączonego szeregowo do żarówki)  zawartego w oprawie do niej. Są co prawda (a raczej były) w sprzedaży żarówki rtęciowe, które można podłączyć bezpośrednio. Są to żarówki o mniejszych mocach od 100-500 W a więc dobre do gumy ale trudne do zdobycia. Żarówkę taką należy również spreparować opisaną wyżej metodą. Dziś z żarówek rtęciowych i sodowych na zwykły ( mały) gwint pozostały 125 Watowe żarówki wymagające jak i te duże dławika.

UWAGA !!! Światło ultrafioletowe choć niezbędne dla ludzkiego organizmu np. do wytwarzania witaminy D to jest w nadmiarze niezwykle niebezpieczne . Może powodować nieodwracalne uszkodzenie wzroku oraz zmiany na skórze od oparzeń i przebarwień do nowotworów z najniebezpieczniejszym czerniakiem złośliwym włącznie. Dlatego uważajcie proszę na siebie i nie narażajcie się niepotrzebnie na naświetlanie. Dla własnego bezpieczeństwa najlepiej zbudować naświetlarkę ze świetlówek lub używać halogenu.

Źródło: www.guma.powernet.pl

  1. powerbox
    Marzec 8th, 2012 at 18:31
    Reply | Quote | #1

    ŚWIATŁO ULTRAFIOLETOWE (UV) NIE JEST WYMAGANE DO NAŚWIETLANIA „GUMY”!!! Zacznijmy od tego, że światło UV nie przechodzi przez zwykłe szkło – zostaje całkowicie pochłonięte.

    Jeśli ktoś się naczytał, że potrzebne jest UV z solarium albo ze zbitej rtęciówki, pracuje w stężeniu ozonu i UV niebezpiecznym dla zdrowia i nakrywa negatyw zwykłą szybką szklaną – to ta szybka odfiltrowuje całe UV i guma naświetla się i tak wyłącznie światłem o widzialnych długościach fal. Natomiast prawdą jest, że guma najlepiej naświetla się światłem o krótkich falach czyli odcieniami zimnoniebiskimi, ale niekoniecznie tymi spoza zakresu widzialnego – czyli niekoniecznie ultrafioletem, który jest dla oka niewidzialny. Guma naświetli się nawet pod zwykła żarówką – ale będzie to trwało bardzo długo, (godziny), bo widmo takiej żarówki zawiera dużo światła o długiej fali (czerwonego) i mało światła o krótkiej długości fali (niebieskiego).

    Sam naświetlam rtęciówką uliczną 250W z kilkudziesięciu cm bez zbijania zewnętrznej bańki (ale z dławikiem, bo inaczej żarówka się przepali). Taka żarówka póki nie jest zbita nie emituje na zewnątrz ani trochę szkodliwego ultrafioletu i ozonu i pięknie naświetla gumę w 5-10 minut. Jest to moim zdaniem idealne rozwiązanie do formatu A3 i mniejszych. Dla większych formatów być może warto rozważyć zestaw świetlówek.

    Bardzo dobrym pomysłem są wspomniane powyżej żarówki rtęciowe typu MIX (rtęciowo-żarowe) -takie z wbudowanym w środku drucikiem zwykłej żarówki wolframowej, który pełni rolę ogranicznika prądu, tak jak statecznik chroniącym bańkę rtęciową przed przepaleniem – a bańka rtęciowa jest do naświetlania gumy dobra dlatego, że daje dużo zimnosinego światła, w tym niewidzialnego UV, które jednak na 300% nie wychodzi poza zewnętrzną, szklaną bańkę i taka żarówka nie emitująca szkodliwego UV i związanego z tym ozonu i na 300% naświetla gumę bez UV. Żarówkę o takiej konstrukcji można kupić za kilkanaście zł i wpiąć bezpośrednio do zwykłego gniazdka 230V i już mamy załatwiony temat naświetlania gumy (większe moce wymagają większego gwintu albo 2-3 żarówek).
    Takie żarówki rtęciowe typu MIX (rtęciowo-żarowe) są do bezproblemowego kupienia przez internet i w dużych hurtowniach/sklepach elektrycznych nastawionych na obsługę podmiotów gospodarczych a nie zwykłych użytkowników domowych. Jest to najtańsze, najprostsze i najbezpieczniejsze źródło światła dla amatora.

    Moim zdaniem budowa drogiej i zupełnie niepotrzebnej naświetlarki UV to jakieś nieporozumienie wynikające głównie chyba z niewiedzy albo z potrzeby użycia bardzo dużych formatów. W dodatku jedno źródło światła z oddalenia daje ostrzejszy obraz odbitki niż z kilku bliskich świetlówek. Jedna świetlówka UV kosztuje kilkadziesiąt zł ( a potrzeba kilka) i ma dużo mniejszą moc niż rtęciówka i do każdej świetlówki potrzebny jest dławik i zapłonnik i połączenie tego wszystkiego w jakiejś ramie.

    Poza tym wysokociśnieniowa lampa rtęciowa (w odróżnieniu od niskociśnieniowych jarzeniówek/ świetlówek) działa właśnie na zasadzie wyładowania łukowego, które jak czytamy powyżej jest najlepszym światłem do naświetlania gumy.

    Więcej o rtęciówkach w Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wysokoci%C5%9Bnieniowa_lampa_rt%C4%99ciowa

    Na zakończenie może jeszcze dodam, że wewnętrzna bańka w rtęciówce jest wykonana ze specjalnego szkła kwarcowego (stąd też spotykana nazwa „kwarcówka”), a przez szkło kwarcowe promieniowanie UV przechodzi bez problemu (podobnie jak przez plexi). Jeszcze raz podkreślam, że do naświetlania gumy nie jest niezbędne światło UV (ale prawdą jest, że UV też naświetla gumę).