Luty 28th, 2016

Marek Grausz "Moje Gumowanie" Dzięki uprzejmości Marka Grausza zamieszczam broszurę jego autorstwa „Moje gumowanie” gdzie opisał własne doświadczenia z pracy z gumą.

Spis treści:

I. Rys hostoryczny
II. Ogólne zasady postepowania
III. Materiały i przybory
1. papier i jego przygotowanie
2. Negatyw i dobró motywów
3. Guma arabska
4. Dwuchromian potasu lub amonu
5. Pigmenty
6. Przybory gumisty
IV. Krok po kroku – czyli technologia gumowania
1. Przygotowanie emulsji światłoczułej
2. Uczulanie papieru
3. Suszenie
4. Naświetlanie
5. Wywoływanie
6. Czyszczenie końcowe
7. Oprawianie i sygnowanie
V. Warto wiedzieć
VI. Zakończenie
Przykłady prac w technice gumy

Czerwiec 20th, 2012

 

warsztaty gumy

W ostatni weekend w Domu Kultury „IDALIN” w Radomiu odbyły się warsztaty poświęcone gumie dwuchromianowej. W spotkaniu wzięło udział kilku przyjaciół, pasjonatów fotografii, a w szczególności technik alternatywnych.  Dla jednych było to pierwsze spotkanie z tą techniką, dla innych kolejne, ale najważniejsze, że wszyscy bawili się nieźle.  Zaczęło się jak zwykle od podstaw – klejenia papieru i przygotowywania negatywów, które sporządzane były w sposób klasyczny na srebrowych błonach graficznych. Potem było już tylko wałkowanie, wałkowanie, wałkowanie… naświetlanie i wywoływanie.

Na brak słońca nie narzekaliśmy (chociaż w rezerwie czekało solarium), oczywiście nie dla poprawienia swojej opalenizny, ale dla naświetlania stykowego prac gumowych. Dlatego, w rytmach nieco wakacyjnych, możecie obejrzeć sobie jak pracowaliśmy. Warsztaty z tej techniki będą się odbywać cyklicznie, przynajmniej raz w miesiącu.

 

Filmik, trwający 5 minut do obejrzenia tutaj:

Piotr Mazur

Maj 16th, 2012

Czy to pytanie, z literatury staropolskiej ma jakikolwiek związek z fotografią i to w technice gumy? Ma, bowiem, znajomość owych proporcji jest ważna we wszystkim.
Często spotykam się z pytaniem, dlaczego nie podaję proporcji liczbowo, ale określeniami mniej – więcej, obficie, skąpo, śladowo. Guma jest techniką pracującą na tak niestandaryzowanych surowcach, ze podawanie proporcji liczbowych nie ma większego sensu. Na przykład sama guma arabska jest to żywica akacji sudańskiej, a zatem jest mieszaniną białek roślinnych – o nieustalonym składzie. Na jej właściwości fotograficzne mają wpływ tak nieznane okoliczności jak skład gleby, na którym akacja rosła, okres roku w którym nastąpił zbiór żywicy, nasłonecznienie w danym roku, oraz jak liczne było stado kóz pasących się w cieniu danej akacji. Te wszystkie okoliczności są dla nas nieznane, i dlatego musimy je w jakiś sposób kompensować.
Podstawową cechą warstwy światłoczułej zależna od proporcji jest kontrastowość, czyli zdolnością do odwzorowania kontrastów negatywu w obrazie pozytywowym. Zależność ta jest określona tak, że im więcej soli chromu w stosunku do gumy tym warstwa czulsza ale i o niższej kontrastowości. W najczęstszym wypadku jest to proporcja 1:1. Pamiętajmy jednak, ze poza wcześniej wymienionymi okolicznościami, wpływ ma choćby to, jak gęstą mamy gumę roboczą. Ujednolicony mamy tak naprawdę tylko roztwór soli chromowych – ja szykuję roztwór nasycony w ten sposób ze duża ilość soli zalewam gorącą wodą – rozpuszcza się duża ilość, a po ostudzeniu nadmiar ulega rekrystalizacji na dnie.

Czytaj dalej…

Kwiecień 25th, 2012

Do czego służy termometr? Wydawało by się, że odpowiedź na to pytanie jest jedna. Termometr służy do pomiary temperatury – w zakresie i z dokładnością właściwą danemu modelowi termometru.

Chciałbym jednak zadać pytanie, czy termometr może służyć do pomiaru odległości miedzy miastami? Założenie dodatkowe – nie traktujemy przedmiotu zwanego termometrem jako wzorca długości.

Otóż może. Podam tu stosunkowo prosty sposób takiego pomiaru. Budujemy urządzenie holowane za samochodem. W tym urządzeniu jest koło, które toczy się po drodze, i posiada łożysko (lub piastę, – to drobny szczegół techniczny) o znanym współczynniku tarcia. Łożysko jest obudowane e ten sposób, aby był znany współczynnik przepływu ciepła, a zatem stopień chłodzenia tego łożyska. Termometr mierzy temperaturę na początku pomiaru, urządzenie jest holowane po mierzonej drodze. W punkcie końcowym  odczytujemy temperaturę, uwzględniając stopień chłodzenia łożyska oraz znając jego pojemność cieplną możemy obliczyć ilość wytworzonego ciepła. Znając ilość uzyskanego ciepła obliczamy wykonaną pracę, którą – znając obwód toczonego koła w prosty sposób przeliczamy na odległość  jaka chcieliśmy zmierzyć.

Proste? Powiedziałbym, ze wręcz banalne. Czemu więc nie stosujemy tej metody? Ponieważ mamy metody prostsze, tańsze i dokładniejsze. Termometr zaś jest przeznaczony do czegoś innego niż pomiar długości.

Czytaj dalej…

Kwiecień 11th, 2012

Fotografia, cóż to takiego? Z najbardziej podstawowego punktu widzenia jest to technika pozwalająca na tworzenie obrazu za pomocą światła.

Czy fotografia jest sztuką? Fotografia może być sztuką, tak samo jak malarstwo, muzyka czy pisanie wierszy sztuką być może, ale nie musi. Carl von Clausewitz w swojej pracy „O wojnie”, definiuje sztukę jako zdolność do zobaczenia i wyizolowania z nieprzejrzanej masy przedmiotów i zależności tego co jest najważniejsze i decydujące. Fotografia zatem jest sztuką wtedy, kiedy poza możliwością rejestracji rzeczywistości użyta zostaje do rejestracji tego, co najważniejsze i decydujące. Dopiero w takiej sytuacji zamiast pełnego spektrum hałasu świata mamy przekaz.

Jak taka selekcja jest  uzyskiwana? Ano, procesem twórczym, który jest tak naprawdę procesem wyboru. Posługując się nawet  najbardziej zautomatyzowanym urządzeniem do rejestracji obrazu – takim które samo ustala ekspozycję, balans kolorów, ostrość i wiele różnych parametrów, to MY, fotografujący decydujemy, na co i skąd skierujemy aparat, na którym elemencie  przedmiotu umieścimy punkt pomiaru ostrości oraz w którym momencie zwolnimy migawkę. Proces ten będzie najoczywistszym procesem wyizolowania tego, co uznaliśmy za wystarczająco istotne aby zarejestrować na fotografii. Od nas wyłącznie zależy, czy będzie to widok kościoła na wsi, maszerująca orkiestra dęta, żabka w trawie czy ciocia Zosia pod krzaczkiem. Wybór pokazanego fragmentu jest już aktem twórczym, ale nie zakończeniem procesu twórczego.

Czytaj dalej…

Kwiecień 3rd, 2012

Fot. 9 Gotowa kopiorama od strony szyby

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z techniką gumy ( a było to jakieś trzydzieści lat temu) nie lada wyzwaniem było zdobycie kopioramy, podobnie zresztą jak wałka, czy gumy w bryłkach. Prace naświetlało się, korzystając z rozmaitych wynalazków, najczęściej szyby lub dwóch, które ściskało się szczypcami.. Tylko nieliczni posiadali kopioramę i to najczęściej własnoręcznie zrobioną z drewna. Takowe urządzenia były zazwyczaj dość solidne, ale miały jedną wadę – spory ciężar i gabaryt.

Dzisiaj opiszę metodę zrobienia nieco lżejszej i cieńszej kopioramy. Rozwiązanie takie zaproponowali koledzy na jakichś warsztatach dla gumistów i wydaje mi się, że jest ono dość interesującą alternatywą, nawet dzisiaj. Do budowy naszej kopioramy użyjemy kasety rentgenowskiej, a właściwie to tylko taką kasetę nieco przerobimy.

Kasety rentgenowskie można zdobyć najłatwiej od znajomego radiologa. Coraz częściej tradycyjne materiały srebrowe zastępowane są przez rejestrację cyfrową, a więc kasety są po prostu wycofywane i złomowane. Nawet tam, gdzie stosuje się je jeszcze, co jakiś czas kasety są wymieniane, kiedy przestaną być np. szczelne.

Kasety są wykonane dość solidnie z aluminium (fot.1 i fot.2). Posiadają od strony „pleców” jedno lub dwa zamknięcia – zależnie od formatu (fot. 3). Strona przednia, to po prostu cienka blacha aluminiowa (Fot.4). Środek stanowi wkładka z filcu, dzięki której możliwe jest ścisłe dociśnięcie błony (fot.5)

Czytaj dalej…

Marzec 29th, 2012

W roku 1839 Louis Jacques Mande Daguerre, właściciel paryskiej dioramy (rodzaj widowiska, polegający na przewijaniu obrazów w tle dekoracji w celu iluzji ruchu), wynalazł fotografię. Zresztą, wcześniej opracował bardzo charakterystyczną technikę obrazów uzyskiwanych światłem Nicephore Niepce. Daguerre zastosował zaobserwowaną wcześniej światłoczułość soli srebra, AgJ.

Technika fotografii rozwijała się szybko, już w 1842 roku powstała technika talbotypii, w której po raz pierwszy powstawał najpierw negatyw a następnie pozytyw.

Nie będę tu opisywał szczegółowo rozwoju fotografii, ponieważ można znaleźć te dane w każdym podręczniku. W naszym przypadku ważne jest to, aby wiedzieć, ze ówczesne zdjęcia żółkły i obraz zanikał, najczęściej już po kilku latach. Nie znano mechanizmu tego procesu, dziś wiemy, ze związki siarki używane jako utrwalacz nie zostawały wystarczająco wypłukane z obrazu, i powodował, że ziarna srebra metalicznego, (które tworzą obraz fotograficzny, czarny ze względu na swoją strukturę przestrzenną) zostawały przekształcone w bryłki siarczku srebra. Dziś wiemy, ze nawet najdokładniejsze wypłukanie zdjęcia nie jest w stanie go uratować, ponieważ reakcja nastąpi pod wpływem dwutlenku siarki, który jest obecny w powietrzu.

Najważniejsze dla naszych rozważań jest  to, ze w tym czasie zaobserwowano, iż papirusy egipskie nie zmieniły koloru przez 4000 lat. Oczywiście, kolor pozostał w piśmie, bo podłoże zżółkło lub zbrązowiało, ale samo pismo pozostało bez zmiany. Zaczęto badać, jaki jest skład inkaustu egipskiego. Okazało się, ze jest to mieszanina gumy arabskiej (rozpuszczalnej w wodzie żywicy akacji sudańskiej) i sadzy, w przypadku pisma czarnego, lub zielonych minerałów w piśmie kolorowym.

Czytaj dalej…

Marzec 23rd, 2012

23 marca 2012 w Domu Kultury „Idalin” przy ulicy Bluszczowej 4/8 w Radomiu, odbędzie się otwarcie wystawy fotograficznej Przemysława Barańskiego. Autor zaprezentuje swoje prace w unikalnej technice gumy – szlachetnej technice fotograficznej.

Przemysław Barański jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików Okręgu Świętokrzyskiego w Kielcach, autorem kilkunastu wystaw indywidualnych oraz uczestnikiem wielu wystaw zbiorowych. Posiada członkostwo Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego, Stowarzyszenia Marynistów Polskich, Fotoklubu RP i Klubu Hasselblada. Zapraszamy serdecznie na wystawę wierząc że będzie to niezwykłe spotkanie z fotografią artystyczną na najwyższym poziomie.

Wystawa będzie czynna do 12 kwietnia 2012. Wstęp wolny.

Styczeń 6th, 2012

fot.Maciej Roman MichalskiZapraszam do zapoznania się z gumami niedawno (5 listopada 2011) zmarłego Macieja Romana Michalskiego.

Pozwolę sobie zacytować poniżej maila jakiego dostałem od niego w styczniu 2011 roku:

Gumą zajmuję się od roku 1995, stała się ona niejako „produkcją uboczną ” w czasach kiedy zajmowałem się fotoceramiką i ceramiką. Samą fotografią pasjonuję się od dziecka, czyli od około roku 1961. Czarna guma, czyli diaguma, jest odwróceniem gumy. Obrazy powstają z „przezrocza”, którym może być również pozytyw na papierze. Można eksperymentować z tlenkiem cynku, tlenkiem cyrkonu, uwodnionymi tlenkami wapnia, najlepszymi barwnikami są jednak farby ceramiczne odpowiednio przygotowane. Jeżeli planujemy wyłącznie obrazy w czerni i bieli – diaguma jest prostsza w przygotowaniu. Stosuję jeden miękki negatyw lub pozytyw. Gumę przygotowuję inaczej niż podawane jest w źródłach: roztwór dwuchromianu stosuję zawsze jako roztwór nasycony (rozpuszczam w temperaturze wody ok. 35 stopni C), gumę rozpuszczam do konsystencji rzadkiego miodu. Stosuję proporcje objętościowe 3-1, 2-1, 1,5-1. Naświetlam zawsze na słońcu, to dla mnie przyjemność „poznawać” słońce… Kiedyś naświetlałem gumy pod lampami – jak fotoceramikę, ale wtedy traci się magię a rozpoczyna produkcję!

Galeria gum i notatka biograficzna

Sierpień 1st, 2011

Brunon Szczapiński wyreżyserował piękny film o Henryku Rogozińskim (Dziadku), z muzyką Adriana Konarskiego. Warto obejrzeć.

Tym, którzy nie znali Henryka na pewno przybliży jego barwną postać. Ci, którzy napotkali Go na swojej drodze ze wzruszeniem przypomną sobie niezapomnanego mistrza, nauczyciela, kolegę…

Sierpień 8th, 2010

Centrum im. Ludwika Zamenhofa – oddział Białostockiego Ośrodka Kultury oraz Autor zapraszają na wystawę:
Szlakiem podwójnych krzyży
Tomasz Mościcki
fotografie, guma dwuchromianowa

9 lipca (piątek) 2010 r. godz. 18.00
Centrum im. Ludwika Zamenhofa, ul. Warszawska 19, Białystok

Wystawa przedstawia prawosławne monastyry w GRABARCE, JABŁECZNEJ, SUPRAŚLU i WOJNOWIE.

Tomasz Mościcki ur. 1965 r.; krytyk teatralny, publicysta, dziennikarz II PR, artysta fotografik (ZPAF).
Specjalizuje się w fotografii krajobrazowej rejestrowanej w technice czarno-białej, a także przetwarza klasyczną fotografię monochromatyczną w rzadko już dziś spotykanych technikach szlachetnych. W swojej pracy wykorzystuje stosowaną na przełomie wieków technikę gumy dwuchromianowej, nadającą fotografiom niepowtarzalny wygląd, czyniącą z nich jednostkowe, niemożliwe do powtórzenia dzieło sztuki.

Czytaj dalej…

Kwiecień 16th, 2010

Wreszcie udało mi się uzyskać skany moich ulubionych gum Przemysława Barańskiego. Prezentuję album złożony z 41 jego prac.

Przemysław Barański niezwykle rzadko pokazuje swoje prace więc tym bardziej polecam tę galerię

Zapraszam również do przeczytania notatki biograficznej .

Muszę przyznać że swoje zainteresowanie techniką gumy zawdzięczam właśnie jego pracom oraz pasji z jaką potrafi o swojej pracy twórczej opowiadać.

Kwiecień 16th, 2010

fot.Krzysztof Zaremba

Fotografie w szlachetnej technice gumy można zobaczyć w Galerii Ciasnej w Jastrzębiu-Zdroju. Swoje prace z cyklu pt. „Widziałem w Bombaju” zaprezentuje Krzysztof Zaremba.

Od Autora: „nosząc na sobie piętno artyzmu, nie ma nic wspólnego z szablonową fotografią, która pomimo najlepszego wykonania pozostaje zawsze zimną i martwą treścią”
„Brewiarzyk fotograficzny” Wiktor Wołczyński,Lwów, 1903.

Krótko o mnie : urodzony w Toruniu 1955. Chętnie odwiedzam moje miasto, na pewno po części ukształtowało moją wrażliwość. Następne 7 lat żyłem w Warszawie. Następne 20 w Duesseldorfie – w tym okresie byłem w Indiach, a właściwie tylko w Bombaju. Chętnie wracam do tych zarejestrowanych wspomnień ,przedłużając niekończącą się podróż.
Po powrocie  z Niemiec wylądowałem w Gdańsku gdzie założyłem rodzinę i pracowałem jako fotograf. Fotografię pokochałem na dobre, gdy sam w ciemni obrabiałem zdjęcia.

Czytaj dalej…

Kwiecień 3rd, 2010

Dodałem nową stronę „Plikownia” gdzie sukcesywnie będą pojawiać się pliki związane z tematyką gumy i technik szlachetnych.

Na początek dwie pozycje:

Stanisław Sommer „Fotografia na materiałach nietypowych” – Książka wydana w 1955 roku. Ta pozycja nauczyła zabawy w szlachetne techniki fotografii całe pokolenia.

Stefan Kotaniec „Szlachetne techniki fotografji” – Książka Stefana Kotańca z 1930r. Bardzo trudna do zdobycia. Obejmuje techniki: pigmentu , gumy i oleju. Pozycja warta przeczytania. Jest w niej dokładny opis kopioramy do gumy.

Życzę przyjemnej lektury

Marzec 27th, 2010


Historia fotografii z perspektywy gumisty autorstwa Tomasza Mościcikiego ilustrowana fotografiami „z epoki”. Tekst obowiązkowy nie tylko dla gumistów ale dla wszystkich, którzy chcą być świadomymi fotografami.

Nie wyobrażam sobie, by uprawiać świadomie fotografię wykonaną w technice gumy bez próby zrozumienia dlaczego w ogóle technika ta pojawiła się w arsenale artystycznych środków w sztukach plastycznych, skąd wziął się jej rozkwit i późniejszy upadek. Jeśli dziś we współczesnej fotografii podejmujemy próby wskrzeszenia tej i innych technik święcących swe największe tryumfy na przełomie XIX i XX wieku musimy to czynić ze świadomością, że nasi poprzednicy sprzed stu lat byli naprawdę wielkimi artystami. Tak wielkimi… że nie musimy już powtarzać dosłownie ich wizji. Ich wielki dorobek może być dla nas jednak źródłem licznych inspiracji. Często bowiem dobre pomysły na przyszłość oparte są na wielowiekowych doświadczeniach.

Uprawiając dziś fotografię wykonywana w technikach nietypowych musimy pamiętać, że ich rozwój był rezultatem sporu pomiędzy zwolennikami umieszczenia fotografii wśród innych sztuk plastycznych a krytykami, którzy nie szczędzili jej wielu bardzo często kąśliwych uwag. Dziś można oddać im sprawiedliwość. Ich krytyczne uwagi przyczyniły się bowiem do rozwoju fotografii w jej technicznym i artystycznym aspekcie. Dla wyjaśnienia istoty toczonego wówczas sporu należy na początku przybliżyć malarskie pojęcie „efektu”. Oznacza ono w skrócie przewagę stosunku światła i cienia, układu barwnych lub monochromatycznych plam, pewnego skrótu nad dbałością o wypracowanie każdego szczegółu. Wedle tej klasyfikacji Rembrandt był bliższy sztuce „efektu”. Na drugim biegunie można umieścić pełne najdrobniejszych i starannie dopracowanych szczegółów grafiki Dürera. Fotografia jest ze swej istoty techniką operującą „detalem”, a więc „gadatliwą”. Guma dwuchromianowa przez swoja naturalną skłonność do gubienia szczegółów to technika „efektu”, choć przecież trzeba pamiętać, że i ona zdolna jest do operowania szczególem – a to już zależy od woli i… umiejętności fotografa. Jej naturalna predylekcja do „efektu” jest także zgodna z widzeniem ludzkiego oka, syntetyzującego oglądany obraz świata.

Czytaj dalej…

Marzec 25th, 2010

Ciąg dalszy filmów pokazujących wykonanie gumy

(3/4) Naświetlanie

(4/4) Nakładanie kolejnych warstw

Marzec 25th, 2010

Była teoria a teraz praktyka … na początek dwa filmy. Niestety w języku francuskim.
Pierwszy pokazujący co potrzebujemy przygotować aby wykonać gumę.

(1/4)

Drugi film pokazuje przygotowanie papieru i gumy z barwnikiem.

(2/4)

ciąg dalszy nastąpi….

Marzec 24th, 2010

Opis procesu z książki Stefana Sękowskiego „Fotochemia domowa” . Jest to w zasadzie skopiowany poprzedni tekst napisany w formie rozmowy z czytelnikiem jednak uzupełniony o kilka ciekawych szczegółów.

DRUGIE WCIELENIE EMULSJI CHROMIANOWYCH 3 -GUMA

Przypomnij mi, proszę, jakie to właściwości fizykochemiczne koloidów zmieniają się, gdy zmieszamy je z odpowiednimi solami chromu i poddamy naświetlaniu? Zastanawiasz się chwilę, ale zaraz zaczynasz wymieniać powoli, ale poprawnie, cechy koloidów:

– tracą rozpuszczalność w wodzie;

– zmieniają zdolność przyjmowania tłustej farby;

– zmieniają zdolność zatrzymywania farb sproszkowanych. l jeszcze dodajesz:

– Wszystko to razem zależy od stopnia zgarbowania danego koloidu, inaczej – od intensywności działania światła.

Tak. Widzę, że „nauka nie poszła w las”. Znasz już główne podstawy zjawisk fotochemicznych zachodzących w emulsjach chromianowych.

W tym, oraz w następnym rozdziale zajmiemy się dwiema nowymi technikami chromianowymi. Tu od razu uzupełnię, że nowe to one będą tylko dla Ciebie, bo tak naprawdę to są już znane i stosowane dobre kilkadziesiąt lat.

Eksperymentować będziemy wspólnie dwiema metodami, które umożliwią uzyskanie obrazów nie tylko na papierach, ale też i na drewnie, metalach, szkle, porcelanie.

Zamierzam opisać Ci metody zwane -jedna „gumą”, druga pigmentem.

Czytaj dalej…

Marzec 23rd, 2010

Znaleziony film na YouTube  pokazujący jak Massimo Attardi robi gumę. Co prawda nie jest to robione na papierze … ale chyba na płótnie. Myślę jednak że dla kogoś kto nigdy nie widział procesu będzie to ciekawa ilustracja.
Przy takiej technologii uzyskuje się efekty dość powtarzalne.
Mam nadzieję ze w niedługim czasie pokażę film z przygotowania gumy wielowarstwowej na papierze.

Marzec 21st, 2010

Było już czym naświetlać a teraz jak zbudować za niewielkie pieniądze porządną naświetlarkę UV zapewniającą powtarzalne rezultaty. Trafiłem na bardzo interesujący opis wykonania UV Printera Carlo Ponzoniego na stronach www.alternativephotography.com

Marzec 21st, 2010

To temat w literaturze o gumie często pomijany a jeśli poruszany to traktowany po macoszemu. Większość autorów proponuje naświetlanie światłem ultrafioletowym (UV) wykorzystując źródła emitujące szerokie spektrum najlepiej z przewagą ultrafioletu nie wspominając o problemie więcej ani słowem. Dlatego postanowiłem krótko napisać na ten temat zbierając tu zarówno własne jak i znanych mi gumistów doświadczenia.

Naturalnym źródłem UV jest oczywiście słońce. Naświetlanie słońcem wydaję się wybitnie odpowiadać technice gumowej i być niezwykle romantyczne. Tylko że słońce jest też bardzo kapryśne. Nie ma także, a przynajmniej ja się z nimi nie spotkałem, tabel naświetlań dla gumy na wzór tabel dla fotografii z doborem czasu naświetlenia w zależności od pory dnia roku i pogody. Być może jest to biała plama do wypełnienia i taką tabelę warto stworzyć. Jeśli ktoś będzie chciał się porwać na to przedsięwzięcie to proszę pamiętać o uwzględnieniu oprócz pory dnia roku i pogody także rodzaju negatywu, czułości warstwy w zależności od rodzaju dwuchromianu i pigmentu a nawet kąta nachylenia płaszczyzny naświetlanej gumy do słońca. Z niecierpliwością czekamy na twórcę takiej tabeli. Sam dokonałem niewiele naświetleń słońcem. Robiłem to zwykłe przy bezchmurnym niebie w pełnym słońcu. Efekty z powodu trudności z doborem czasu naświetlania mnie nie zachwycały. Niektórzy gumiści twierdza, że naświetlać należy w dni pochmurne. Uzyskuje się wtedy lepszy kontrast i dokładniej naświetlają się szczegóły. Wymagane jest jednak przedłużenie czasu 2-4 krotnie.

Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010

Negatywy, jak zauważyłem na podstawie licznej korespondencji, to dla początkujących duży problem i często w tym miejscu się zniechęcają. Kilkadziesiąt lat temu robienie dużych negatywów, jakie niezbędne są do gumy,   nie stanowiło żadnego problemu . Szeroko stosowano wielkoformatowe kamery a co za tym idzie odbitki stykowe olbrzymich dla nas dzisiaj rozmiarów. I dlatego w literaturze sprzed kilkudziesięciu lat opisując technikę gumy autorzy nie poruszali tego tematu. Wszak zarówno opisy wykonania dużych negatywów jak i materiały były dostępne bez problemu. Dziś w dobie małoformatowej fotografii wykonanie dużego negatywu urasta do rangi problemu. Za chwilę przeczytacie tekst pana Tomasza Mościckiego o tradycyjnych metodach a następnie kilka słów ode mnie na temat zastosowania nowej techniki. Zapraszam.

Guma jest techniką m a n i p u l a c y j n ą.

Oznacza to, że możemy w niej sterować światłem, tworzyć, je tłumić – zgodnie z naszą wolą, wiedzą… i – dobrym smakiem.
Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010

 

 

 

Wstęp

Niektórzy twierdzą, że nie da się przygotować dobrego negatywu do gumy techniką cyfrową, że to elektroniczny kicz, że do czystej techniki szlachetnej trzeba robić negatywy ręcznie na panchromatycznych błonach ciętych.  Otóż nic bardziej błędnego, chociaż zgodzę się że najlepszy negatyw to taki, który został zrobiony kamerą wielkoformatową, typowy do naświetlania stykowego, z pełną gamą szarości (tyle, że bez możliwości rozseparowania barw). Wszak do tej techniki fotograficznej negatyw musi być zrobiony na bardzo wysokim poziomie technicznym, a że żyjemy w czasach, w których komputer ułatwia życie i często nam pomaga zrobić rzeczy lepsze, dlaczego mielibyśmy sobie owe życie utrudniać?

Nie polecam robienia negatywów pod powiększalnikiem z filmu małoobrazko- wego. Nie polecam też sposobu cyfrowego wykonywania negatywów na drukarce laserowej – o tym za chwilę. Zajmijmy się więc profesjonalną, poligraficzną techniką cyfrową, którą od kilku lat z powodzeniem stosuję do przygotowania sobie doskonałych negatywów gumowych.
Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010

Jest to rozdział 9.5 książki „Pracownia fotograficzna” Autorstwa Andrzeja Koteckiego . Opis jest dosyć lakoniczny ale przy założeniu , że wykonacie kilkadziesiąt gum doświadczalnych zanim osiągniecie poprawne technicznie rezultaty , to można uznać , iż opis ten jest wystarczający.

XVI Rozdział

SPOSÓB GUMOWY

Sporzadzanie odbitek fotograficznych za pomoca soli chromu i gumy z domieszka barwnikow, polega jak wiadomo na wlasnosci niektorych soli chromowych rozkladania sie chemicznego pod wplywem swiatla  i garbowania gumy  w miejscach, na ktore  swiatlo dzialalo.
Skoro mieszanine gumy, dwuchromianu i farby nalozymy  na papier i po wysuszeniu naswietlimy pod negatywem, staje sie warstwa gumowa mniej lub wiecej nierozpuszczalna w wodzie, odpowiednio do stopnia dzialania swiatla. Pod zupelnie przezroczystemi miejscami negatywu zgarbuje zupelnie gume nadtlenek chromowy, powstaly pod wplywem swiatla, w mniej przezroczystych partjach negatywu zgarbuje ja czesciowo, a pod zupelnie krytemi (czarnemi) miejscami negatywu zachowa guma swa cala rozpuszczalnosc w zimnej wodzie, gdyz tam swiatlo wcale nie doszlo. Wykopiowana odbitka, wlozona do wody, „wywola sie” w niej, gdyz guma w nienaswietlonych miejscach rozpusci sie zupelnie i splynie wraz z barwnikiem, w slabo naswietlonych rozmoknie czesciowo i tylko czesc barwnika pusci, zatrzymujac reszte, w naswietlonych zas pozostanie w calosci na papierze wraz z barwnikiem. W ten sposob otrzymamy zupelna kopie w dowolnie obranym kolorze. Skoro wywolana odbitka raz wyschnie jest juz potem w zimnej wodzie nierozpuszczalna.
Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010

Guma – ta szlechetna technika, pochodząca z czasów gdy fotografowali nasi pradziadkowie, zyskała we współczesnej cywilizacji masowego obrazka nowe znaczenie i nową wartość, nie tylko estetyczną, ale i dokumentalną, która była niezna naszym fotograficznym przodkom. Dokumentalną, ponieważ pokazuje autentyczne i niepowtarzalne spojrzenie, prawdziwe doświadczenia świadomego autora, który odrzuca doskonały technicznie obrazek z „minilaba” pokazujacy rodzinę na imieninach u cioci Juzi, na rzecz indywidualnej wypowiedzi obrazem, spojrzenia na to co go interesuje, pokazania tego w obrazie, który nie zawiera żadnej unifikacji, elektroniki i wszendobylskiej japońskiej techniki. Teraz trochę niezbędnej historii, która jest niezbyt łaskawa dla technik szlachetnych i zresztą słusznie, ponieważ posługiwali się nią tzw. pikturaliści, którzy uważali, że tylko fotografia naśladująca malarstwo jest sztuką. Do dzisiaj pojęcie „fotografii artystycznej” kojarzy się wielu ludziom z rozmytymi i miękkimi fotografiami.
Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010


Tłumaczenie i Przedmowa – Tomasz  Mościcki

Fotografia to interpretacja

W zamieszczonym tu artykule „Kłopotliwa muza” wspominałem o sporze, który na przełomie XIX i XX wieku absorbował fotografów. Ówczesny świat mistrzów obiektywu podzielił się na dwa obozy. Pierwszy – można by go określić „obozem zachowawczym” pozostawał na stanowisku, że fotografia jest sztuką dokumentacyjną, że jej charakterystyczna cecha jest mechaniczność zapisu, jego obiektywizm. Druga strona tego sporu – nazwijmy ja „obozem postępu” uważała, że fotografia jest niezależną dziedzina sztuki, niezależną. Lecz blisko spokrewnioną z malarstwem i grafiką. Należeli do nie także przedstawiciele ruchu piktorialistycznego, prężnie rozwijającego się po obu stronach Atlantyku. W Stanach Zjednoczonych pod wodzą Alfreda Stieglitza działali artyści spod znaku Photo Secession. W Europie „Wiedeński Trójlistek”, paryski Photoclub, organizacje skupiające kontynentalnych piktorialistów walczyły o uznanie fotografii uprawianej w technikach szlachetnych. Jednym z jej największych mistrzów był Robert Demachy, paryski bankier, z zamiłowania malarz i fotograf. Demachy odkrył możliwości gumy w połowie lat 90. XIX wieku. Był mistrzem rozbijania obrazu fotograficznego, odbierania mu jego naturalnej „gadatliwości”. Jego gumy, w późniejszych latach wykonywane niemal wyłącznie brązach i czerniach przywodzą na myśl wyrafinowane grafiki. W roku 1904 Demachy poszerzył swoje artystyczne spektrum o nowa wówczas technikę – olej, metodę dającą możliwość jeszcze silniejszych przekształceń obrazu. Demachy (dzieląc los innych piktorialistów) atakowany był często za skrajne wyrafinowanie swoich fotografii, nazbyt zdaniem jego krytyków swobodne manipulowanie obrazem. Poniższy tekst, będący obroną swoich artystycznych poglądów i bezpardonowo krytykujący miłośników fotografii mechanicznej opublikował Demachy w słynnym amerykańskim piśmie „Camera Work”. Był rok 1907.
Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010

Jest Pan niezwykle wszechstronnym człowiekiem nie tylko jeśli chodzi o fotografię. Pańskiej działalności i twórczości można by poświęcić całą książkę. Będę chciał, jeśli Pan pozwoli, za chwilę poruszyć i inne tematy, nasza strona jest jednak o gumie i dlatego na początek pytanie niejako sztandarowe. Jaki był powód i początki Pańskiego zainteresowania gumą ?

Co do książki to raczej bym nie przesadzał. Wyszłaby raczej broszura i to dość cienka.

Jeśli chodzi o fotografię – to właściwie w świetle obowiązujących zasad, przepisów i definicji jestem amatorem. Moim chlebem jest dziennikarstwo i krytyka teatralna, fotografia zaś – ta rozumiana profesjonalnie – daje mi możliwość zdobycia najwyżej deseru.

Guma zaś jest zajęciem dla amatorów właśnie, to znaczy – wziąwszy pod uwagę łaciński źródłosłów i powinowactwo „amatorów” z włoskim dilletanti, a oba te słowa oznaczają miłośników – czyli jest zajęciem dla ludzi, którzy autentycznie lubią fotografię i oddają jej wszystek swój wolny czas. Tak samo jest ze mną.

Początki? 9 lat temu mocą szczęśliwego przypadku miałem zaszczyt i przyjemność poznać Wiesława Zielińskiego. U niego to w pracowni wisiały oprawione w ramki dziwne… no właśnie. Nie fotografie, a nie obrazki. Tak sobie wówczas myślałem. Gospodarz uświadomił mnie, że są to gumy.

Słyszałem już wcześniej o tej technice, rok przed naszym spotkaniem w warszawskiej bibliotece przy Koszykowej przeglądałem stare numery FOTO (było kiedyś takie pismo o fotografii, wtedy jeszcze poważne, a nie płatny katalog reklamowy jak dziś…), i w jednym z numerów pokazano przykłady dawnych technik fotograficznych. Ponieważ wówczas niezbyt jeszcze dokładnie wiedziałem, czego tak naprawdę chcę od fotografii, albo czego ona chce ode mnie – przyjąłem to – jak to się powiada – „do akceptującej wiadomości”, uznałem to za cos bardzo interesującego, może nawet zbyt manierycznego – dalej robiłem brom. Jako się rzekło – rok później na mojej życiowej drodze pojawił się Wiesław Zieliński (jeden z najszczęśliwszych faktów w moim życiu!) i wówczas zacząłem myśleć, jak właściwie jest z tą techniką. Ona daje takie możliwości obróbki obrazu, a ja bardzo lubię ingerować w to, co zastałem…

Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010

Jerzy GóreckiCzy fotografia jest związana z Pańskim zawodem , czy może pozostaje tylko z mistrzostwem uprawianym hobby?

Fotografia to tylko hobby, ale zajmuję się nią już od dwudziestu kilku lat. Równocześnie moim drugim hobby jest tworzenie różnych dziwnych konstrukcji. Te dwa zainteresowania czasami się spotykają i wtedy powstaje, (np. po przerżnięciu na pół i sklejeniu dwóch Smien), aparat stereoskopowy „Jamnik 2”. W gumie moje drugie hobby ma wielkie pole do popisu, bo tu zawsze można wynaleźć coś nowego.

Dlaczego guma ? Czego pan oczekiwał sięgając po tą technikę i co daje ona Panu teraz? Jakie były początki Pańskich zainteresowań gumą ?

Przyznam, że kiedy po raz pierwszy zabierałem się do robienia gumy nie zdawałem sobie sprawy z grożącego mi niebezpieczeństwa. Być może ocalałbym, gdyby nie fakt, że po miesiącu bezowocnych prób otrzymałem, przypadkowo, (przez błąd w procedurze) czytelny obraz. Moja odmiana choroby polega na w miarę spokojnej egzystencji pomiędzy kolejnymi atakami, których wynikiem są gumowe obrazy. Pierwsze próby tworzenia gumy podjęliśmy razem z Ojcem, którego zainspirował film K.Pollesha, ale po pewnym czasie Ojciec doszedł do wniosku, że guma nie jest dla niego i zostałem z nią sam.

Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010

"Henryk Rogoziński" fot.Maciej OstaszewskiDzieło Henryka Rogozińskiego zwraca uwagę odmiennością wizji artystycznej. Fotograficzne obrazy nie mają odpowiednika w polskiej fotografii artystycznej. Są jedyną i niepowtarzalną wartością stworzoną przez twórcę na własny użytek, lecz zaadresowaną do widza, który czerpie z tych dzieł radość estetyczną. Nie są to fotografie czy utwory poligraficzne, ani też „gumy”, jednakże czerpią one z wymienionych dyscyplin artystycznych w równej mierze, stwarzając obrazy unikalne i odrębne.

Henryk Rogoziński pracuje z podziwu godną konsekwencją, wytrwale realizuje raz przyjęty program artystyczny. Efektem tej pracy jest swoisty mikrokosmos rządzony pozornym chaosem i poddany żywiołowi przypadku. Kapryśna technologia przynosi po części efekty przypadkowe, jednakże są one ściśle kontrolowane przez artystę w każdym etapie pracy. Zaczyna się ona w terenie. Henryk Rogoziński fotografuje dużo i namiętnie, przejawia temperament rasowego pejzażysty. Poszukuje tematów przyległych do własnej wizji artystycznej, przybliża się do wybranego fragmentu przyrody, niekiedy wykonuje kilka wersji jednego krajobrazu czy drzewa, ogląda je z różnych stron, wybiera perspektywę i określoną hierarchię ważności elementów głównych, dobiera tło. które stanowi w jego pracach ważny element kompozycyjny. W holistycznej przestrzeni z upodobaniem umieszcza dzieła rąk ludzkich jak np. chata. kościół, cerkiew czy fragment ulicy. Fotografie stanowią materiał wyjściowy do dalszych etapów pracy.

Czytaj dalej…

Marzec 19th, 2010

Pisząc ten tekst chcę zabrać głos w sprawie jednego z wielkich fotografów tworzących w technice gumy. Pierwszym, który stworzył własny styl w tej technice i to w czasach przed drugą wojną światową. Niestety po latach został prawie całkowicie zapomniany, mimo swoich zasług na polu fotografii jak i upowszechniania tej dziedziny sztuki wśród wszystkich fotografujących bez podziału na amatorów i artystów. Dziś mało kto może się pochwalić, że oglądał jego prace w oryginale, nawet jeśli sam zajmuje się gumą. Pisząc tą krótką (ze względu na ograniczony materiał historyczny) monografię chciałbym oddać hołd i uznanie dla Mariana Dederki i jego wszechtwórczej osobowości, którą dziś możnaby obdzielić kilku fotografów. Praca ta jest poświęcona człowiekowi, który całe swoje życie oddał fotografii i eksperymentom na jej polu, lecz nie doczekał się szerszego opracowania w formie całościowej monografii, czy też książki z reprodukcjami prac. Zbierając ten materiał pragnę przekazać go za pośrednictwem internetu wszystkim tym, którym nie obca jest historia fotografii i ludzi, którzy ją tworzyli. Korzystajcie zatem z tej wspaniałej technologii do przekazywania wiedzy i informacji w nieskrępowanej formie bez kosztów, zysków i cenzury. Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym opracowaniu pomogą wam we własnych eksperymentach nad procesem

Czytaj dalej…

Marzec 11th, 2010

Przemysław Barański oraz Magdalena Grzyb, szefowa „Łaźni". (fot. Szymon Wykrota)

Wystawę fotografii Przemysława Barańskiego „Guma” oglądać można od 08.03.2010 do 02.04.2010 w Galerii Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego Klubu Środowisk Twórczych i Galerii „Łaźnia” przy ulicy Traugutta 31/33.

Relację z otwarcia wystawy można przeczytać na stronie echodnia.eu

Marzec 10th, 2010

Cześć !!! Witam Cię na mojej stronie poświęconej szlachetnej technice fotograficznej jaką jest technika gumy chromianowej.

Mam wrażenie że w megapikselowo-ultrazoomowych czasach prawdziwi artyści fotograficy, ich dorobek artystyczny nie potrafią się przebić przez internetowy zalew bylejactwa i pstrykactwa. W związku z tym chciałbym prezentować na tej stronie twórców i ich prace czyli jak to jest w przypadku techniki gumy – unikatowe obrazy. Mam świadomość że prezentacja skanów czy fotografii gum na stronie internetowej to tylko namiastka wrażeń jakie daje obcowanie z nimi ‚na żywo’, ale wierzę że może to przyczynić się do popularyzacji tej pięknej techniki.

Kolejnym celem powstania strony jest popularyzacja tej techniki szlachetnej dającej nieograniczone możliwości twórcze okupione niestety dużą ilością pracy. Myślę że właśnie brak czasu, codzienny pośpiech tak charakterystyczny dla dzisiejszej rzeczywistości to główny powód zmniejszenia się popularności technik szlachetnych.

Zapraszam wszystkich do współtworzenia strony poprzez przesyłanie materiałów dotyczących gumy, artystów, techniki, ciekawych linków. Informacje można przesyłać przy użyciu formularza kontaktowego znajdującego się tu-> Formularz kontaktowy

TOP